Zajączka wspaniałego,
mazurka dobrego,
mokrego dyngusa,
dobrego jajka...
Zmienia się
Historia o osobach które nie miały nikogo...
niedziela, 20 kwietnia 2014
sobota, 19 kwietnia 2014
Rozdział 2 "Nareszcie w domu"
Błądziłam po zakamarkach miasta szukałam nawet małego schronienia, nie miałam pieniędzy, ale miałam telefon!
Tak jest TELEFON... Zadzwonię do Liv...
*rozmowa telefoniczna*
Liv: Dove!! Gdzie ty jesteś?? Wszędzie Cię szukamy!!
Ja: Liv!! Jestem emmmm em... W centrum Francji... Proszę przyjedzcie po mnie!!
Liv: Daję Ci Leo na moment.
Leo: Dove, a dokładnie gdzie jesteś?
Ja: Koło wierzy Eifla (nwm jak to się piszę)
Leo: Ok, a masz gdzie przenocować?
Ja: Nie
Leo: Dobra, spokojnie jesteśmy właśnie w Paryżu, bo Cię szukamy i już jesteśmy koło Ciebie
Ja: Widzę
*koniec rozmowy telefonicznej*
Ufff kamień spadł mi z serca, jadę już do domu nareszcie nareszcie!!!!!!!
*Oczami Liv*
Moja głowa opadła na kolana Leo, gdyż siedział z tyłu a Luke prowadził samochód
Obejrzał się do tyłu i jego mina...
//Misiaczek
Tak jest TELEFON... Zadzwonię do Liv...
*rozmowa telefoniczna*
Liv: Dove!! Gdzie ty jesteś?? Wszędzie Cię szukamy!!
Ja: Liv!! Jestem emmmm em... W centrum Francji... Proszę przyjedzcie po mnie!!
Liv: Daję Ci Leo na moment.
Leo: Dove, a dokładnie gdzie jesteś?
Ja: Koło wierzy Eifla (nwm jak to się piszę)
Leo: Ok, a masz gdzie przenocować?
Ja: Nie
Leo: Dobra, spokojnie jesteśmy właśnie w Paryżu, bo Cię szukamy i już jesteśmy koło Ciebie
Ja: Widzę
*koniec rozmowy telefonicznej*
Ufff kamień spadł mi z serca, jadę już do domu nareszcie nareszcie!!!!!!!
*Oczami Liv*
Moja głowa opadła na kolana Leo, gdyż siedział z tyłu a Luke prowadził samochód
Obejrzał się do tyłu i jego mina...
//Misiaczek
czwartek, 17 kwietnia 2014
Współczucie
Chciałam wyrazić współczucie mojej koleżance Weronice, która bardzo wspierała mnie i pomagała
pisać opowiadania, mam z nią wspólny tt <<KLIK>> ... Pewnie zastanawiacie się dlaczego jej współczuję?
Dlatego, że 2 lata temu 17-04-2012 o godzinie 20:35 wypadek mieli Maria Krawczyk i Mariusz Krawczyk...
Zabrali ich do szpitala, lecz długo nie pożyli, nawet nie zdążyli się pożegnać. Dzisiaj jest 2 rocznica ich śmierci... Dlatego to piszę, to przykra historia wiem jak to jest nie mieć rodziców, tylko że ja mam mamę, a ojciec ma mnie gdzieś...
Jeszcze raz bardzo współczuję...
//Misiaczek
niedziela, 13 kwietnia 2014
Rozdział 1 "Odjechał to już koniec" Part 2
W poprzedniej części:
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
Ryan przez całą drogę powrotną nie odezwał się do mnie jak go o coś zapytałam tylko odburknął, ominął nawet mój dom, wyjechaliśmy poza nasz kraj... Nie wiedziałam zupełnie co się dzieję, wolałabym już spędzać czas z Gracie w tej chwili kiedy powiedział mi...
- Teraz już jesteśmy na miejscu - wskazał ręką na znak oooo nie!!! wywiózł mnie zupełnie daleko od Kalifornii jestem teraz we Francji, straciłam wszystkich!!! Nie mam już nikogo kogo mogę znać, tylko czemu muszę być sama. Ryan wysadził mnie i wyciągną z bagażnika moje walizki... chwila moje walizki?? To on to zaplanował!!! Niech to szlak... Odjechał to już koniec zaczęłam płakać...
- Teraz już jesteśmy na miejscu - wskazał ręką na znak oooo nie!!! wywiózł mnie zupełnie daleko od Kalifornii jestem teraz we Francji, straciłam wszystkich!!! Nie mam już nikogo kogo mogę znać, tylko czemu muszę być sama. Ryan wysadził mnie i wyciągną z bagażnika moje walizki... chwila moje walizki?? To on to zaplanował!!! Niech to szlak... Odjechał to już koniec zaczęłam płakać...
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
Ryan przez całą drogę powrotną nie odezwał się do mnie jak go o coś zapytałam tylko odburknął, ominął nawet mój dom, wyjechaliśmy poza nasz kraj... Nie wiedziałam zupełnie co się dzieję, wolałabym już spędzać czas z Gracie w tej chwili kiedy powiedział mi...
- Teraz już jesteśmy na miejscu - wskazał ręką na znak oooo nie!!! wywiózł mnie zupełnie daleko od Kalifornii jestem teraz we Francji, straciłam wszystkich!!! Nie mam już nikogo kogo mogę znać, tylko czemu muszę być sama. Ryan wysadził mnie i wyciągną z bagażnika moje walizki... chwila moje walizki?? To on to zaplanował!!! Niech to szlak... Odjechał to już koniec zaczęłam płakać...
Przeczytaj tutaj cały rozdział 1
Perspektywa Dove
Muszę dzisiaj iść z Gracie do centrum handlowego, jak ja jej nienawidzę!! Zresztą jej brata Luke'a też nie...
Jestem już przed centrum handlowym i widzę, że w moją stronę zmierza panna mądralińska ( czt. Gracie ).
- Cześć - podeszła do mnie i powiedziała
- Taa... Cześć - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
- To gdzie najpierw idziemy? - zapytała Gracie
- Nie wiem... może... Olivia!!!!! - miałam odpowiedzieć, ale zauważyłam moją kochaną Liv
- Dove!! - podbiegła do mnie i przytuliła
- Cześć Gracie! - podbiegła do niej i się przytuliła
- Cześć - odpowiedziała nie wspominałam jeszcze, że Gracie nie lubi Olivii, ponieważ chodzi z jej bratem
- Jest z tobą Luke - zapytała mądralińska
- Tak... Luke!!!!!!!!! - zawołała go, a zza rogu wyłonił się Luke?? Czemu on jest obładowany torbami z różnych marek sklepów
- Hahaha... - nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a za mną reszta dziewczyn
- No co - oburzył się Luke
- Nie chce Ci nic mówić, ale wyglądasz komicznie- powiedziałam
- A weź się zamknij suko!! - co???? jak on na mnie powiedział o nie tak nie będzie
- Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!! - krzyczałam na niego
- Ja?? Debilem?? Chyba śnisz! - prawię na niego wskoczyłam, ale poczułam ciepłe ręce na mojej tali
to był Ryan. Wcześniej o nim nie wspominałam, to Ryan mój chłopak.
- Cześć kochanie - powiedział i wpił mi się totalnie w usta
Muszę dzisiaj iść z Gracie do centrum handlowego, jak ja jej nienawidzę!! Zresztą jej brata Luke'a też nie...
Jestem już przed centrum handlowym i widzę, że w moją stronę zmierza panna mądralińska ( czt. Gracie ).
- Cześć - podeszła do mnie i powiedziała
- Taa... Cześć - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
- To gdzie najpierw idziemy? - zapytała Gracie
- Nie wiem... może... Olivia!!!!! - miałam odpowiedzieć, ale zauważyłam moją kochaną Liv
- Dove!! - podbiegła do mnie i przytuliła
- Cześć Gracie! - podbiegła do niej i się przytuliła
- Cześć - odpowiedziała nie wspominałam jeszcze, że Gracie nie lubi Olivii, ponieważ chodzi z jej bratem
- Jest z tobą Luke - zapytała mądralińska
- Tak... Luke!!!!!!!!! - zawołała go, a zza rogu wyłonił się Luke?? Czemu on jest obładowany torbami z różnych marek sklepów
- Hahaha... - nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a za mną reszta dziewczyn
- No co - oburzył się Luke
- Nie chce Ci nic mówić, ale wyglądasz komicznie- powiedziałam
- A weź się zamknij suko!! - co???? jak on na mnie powiedział o nie tak nie będzie
- Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!! - krzyczałam na niego
- Ja?? Debilem?? Chyba śnisz! - prawię na niego wskoczyłam, ale poczułam ciepłe ręce na mojej tali
to był Ryan. Wcześniej o nim nie wspominałam, to Ryan mój chłopak.
- Cześć kochanie - powiedział i wpił mi się totalnie w usta
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
Ryan przez całą drogę powrotną nie odezwał się do mnie jak go o coś zapytałam tylko odburknął, ominął nawet mój dom, wyjechaliśmy poza nasz kraj... Nie wiedziałam zupełnie co się dzieję, wolałabym już spędzać czas z Gracie w tej chwili kiedy powiedział mi...- Teraz już jesteśmy na miejscu - wskazał ręką na znak oooo nie!!! wywiózł mnie zupełnie daleko od Kalifornii jestem teraz we Francji, straciłam wszystkich!!! Nie mam już nikogo kogo mogę znać, tylko czemu muszę być sama. Ryan wysadził mnie i wyciągną z bagażnika moje walizki... chwila moje walizki?? To on to zaplanował!!! Niech to szlak... Odjechał to już koniec zaczęłam płakać...
piątek, 11 kwietnia 2014
Rozdział 1 "Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!!" Part I
Perspektywa Dove
Muszę dzisiaj iść z Gracie do centrum handlowego, jak ja jej nienawidzę!! Zresztą jej brata Luke'a też nie...
Jestem już przed centrum handlowym i widzę, że w moją stronę zmierza panna mądralińska ( czt. Gracie ).
- Cześć - podeszła do mnie i powiedziała
- Taa... Cześć - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
- To gdzie najpierw idziemy? - zapytała Gracie
- Nie wiem... może... Olivia!!!!! - miałam odpowiedzieć, ale zauważyłam moją kochaną Liv
- Dove!! - podbiegła do mnie i przytuliła
- Cześć Gracie! - podbiegła do niej i się przytuliła
- Cześć - odpowiedziała nie wspominałam jeszcze, że Gracie nie lubi Olivii, ponieważ chodzi z jej bratem
- Jest z tobą Luke - zapytała mądralińska
- Tak... Luke!!!!!!!!! - zawołała go, a zza rogu wyłonił się Luke?? Czemu on jest obładowany torbami z różnych marek sklepów
- Hahaha... - nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a za mną reszta dziewczyn
- No co - oburzył się Luke
- Nie chce Ci nic mówić, ale wyglądasz komicznie- powiedziałam
- A weź się zamknij suko!! - co???? jak on na mnie powiedział o nie tak nie będzie
- Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!! - krzyczałam na niego
- Ja?? Debilem?? Chyba śnisz! - prawię na niego wskoczyłam, ale poczułam ciepłe ręce na mojej tali
to był Ryan. Wcześniej o nim nie wspominałam, to Ryan mój chłopak.
- Cześć kochanie - powiedział i wpił mi się totalnie w usta
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
C>D>N
//Misiaczek
Muszę dzisiaj iść z Gracie do centrum handlowego, jak ja jej nienawidzę!! Zresztą jej brata Luke'a też nie...
Jestem już przed centrum handlowym i widzę, że w moją stronę zmierza panna mądralińska ( czt. Gracie ).
- Cześć - podeszła do mnie i powiedziała
- Taa... Cześć - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
- To gdzie najpierw idziemy? - zapytała Gracie
- Nie wiem... może... Olivia!!!!! - miałam odpowiedzieć, ale zauważyłam moją kochaną Liv
- Dove!! - podbiegła do mnie i przytuliła
- Cześć Gracie! - podbiegła do niej i się przytuliła
- Cześć - odpowiedziała nie wspominałam jeszcze, że Gracie nie lubi Olivii, ponieważ chodzi z jej bratem
- Jest z tobą Luke - zapytała mądralińska
- Tak... Luke!!!!!!!!! - zawołała go, a zza rogu wyłonił się Luke?? Czemu on jest obładowany torbami z różnych marek sklepów
- Hahaha... - nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a za mną reszta dziewczyn
- No co - oburzył się Luke
- Nie chce Ci nic mówić, ale wyglądasz komicznie- powiedziałam
- A weź się zamknij suko!! - co???? jak on na mnie powiedział o nie tak nie będzie
- Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!! - krzyczałam na niego
- Ja?? Debilem?? Chyba śnisz! - prawię na niego wskoczyłam, ale poczułam ciepłe ręce na mojej tali
to był Ryan. Wcześniej o nim nie wspominałam, to Ryan mój chłopak.
- Cześć kochanie - powiedział i wpił mi się totalnie w usta
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
C>D>N
//Misiaczek
wtorek, 8 kwietnia 2014
Prolog
Ona - godna i pełna podziwu aktorka, ma chłopaka i nie chce żeby ktoś go jej odebrał lecz to po kilku tygodniach ich związku się zmienia...
On - aktor, który zakochał się w aktorce pięknej Blondi o brązowych oczach lecz to się zmienia...
//Misiaczek
On - aktor, który zakochał się w aktorce pięknej Blondi o brązowych oczach lecz to się zmienia...
//Misiaczek
Subskrybuj:
Posty (Atom)







