Perspektywa Dove
Muszę dzisiaj iść z Gracie do centrum handlowego, jak ja jej nienawidzę!! Zresztą jej brata Luke'a też nie...
Jestem już przed centrum handlowym i widzę, że w moją stronę zmierza panna mądralińska ( czt. Gracie ).
- Cześć - podeszła do mnie i powiedziała
- Taa... Cześć - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
- To gdzie najpierw idziemy? - zapytała Gracie
- Nie wiem... może... Olivia!!!!! - miałam odpowiedzieć, ale zauważyłam moją kochaną Liv
- Dove!! - podbiegła do mnie i przytuliła
- Cześć Gracie! - podbiegła do niej i się przytuliła
- Cześć - odpowiedziała nie wspominałam jeszcze, że Gracie nie lubi Olivii, ponieważ chodzi z jej bratem
- Jest z tobą Luke - zapytała mądralińska
- Tak... Luke!!!!!!!!! - zawołała go, a zza rogu wyłonił się Luke?? Czemu on jest obładowany torbami z różnych marek sklepów
- Hahaha... - nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a za mną reszta dziewczyn
- No co - oburzył się Luke
- Nie chce Ci nic mówić, ale wyglądasz komicznie- powiedziałam
- A weź się zamknij suko!! - co???? jak on na mnie powiedział o nie tak nie będzie
- Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!! - krzyczałam na niego
- Ja?? Debilem?? Chyba śnisz! - prawię na niego wskoczyłam, ale poczułam ciepłe ręce na mojej tali
to był Ryan. Wcześniej o nim nie wspominałam, to Ryan mój chłopak.
- Cześć kochanie - powiedział i wpił mi się totalnie w usta
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
C>D>N
//Misiaczek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz