niedziela, 13 kwietnia 2014

Rozdział 1 "Odjechał to już koniec" Part 2

W poprzedniej części:
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...


Ryan przez całą drogę powrotną nie odezwał się do mnie jak go o coś zapytałam tylko odburknął, ominął nawet mój dom, wyjechaliśmy poza nasz kraj... Nie wiedziałam zupełnie co się dzieję, wolałabym już spędzać czas z Gracie w tej chwili kiedy powiedział mi...
- Teraz już jesteśmy na miejscu - wskazał ręką na znak oooo nie!!! wywiózł mnie zupełnie daleko od Kalifornii jestem teraz we Francji, straciłam wszystkich!!! Nie mam już nikogo kogo mogę znać, tylko czemu muszę być sama. Ryan wysadził mnie i wyciągną z bagażnika moje walizki... chwila moje walizki?? To on to zaplanował!!! Niech to szlak... Odjechał to już koniec zaczęłam płakać...



Przeczytaj tutaj cały rozdział 1 

Perspektywa Dove
Muszę dzisiaj iść z Gracie do centrum handlowego, jak ja jej nienawidzę!! Zresztą jej brata Luke'a też nie...
Jestem już przed centrum handlowym i widzę, że w moją stronę zmierza panna mądralińska ( czt. Gracie ).
- Cześć - podeszła do mnie i powiedziała
- Taa... Cześć - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem
- To gdzie najpierw idziemy? - zapytała Gracie
- Nie wiem... może... Olivia!!!!! - miałam odpowiedzieć, ale zauważyłam moją kochaną Liv
- Dove!! - podbiegła do mnie i przytuliła
- Cześć Gracie! - podbiegła do niej i się przytuliła
- Cześć - odpowiedziała nie wspominałam jeszcze, że Gracie nie lubi Olivii, ponieważ chodzi z jej bratem
- Jest z tobą Luke - zapytała mądralińska
- Tak... Luke!!!!!!!!! - zawołała go, a zza rogu wyłonił się Luke?? Czemu on jest obładowany torbami z różnych marek sklepów
- Hahaha... - nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a za mną reszta dziewczyn
- No co - oburzył się Luke
- Nie chce Ci nic mówić, ale wyglądasz komicznie- powiedziałam
- A weź się zamknij suko!! - co???? jak on na mnie powiedział o nie tak nie będzie
- Co?????? Ja jestem suką?? A ty jesteś skończonym debilem!!!! - krzyczałam na niego
- Ja?? Debilem?? Chyba śnisz! - prawię na niego wskoczyłam, ale poczułam ciepłe ręce na mojej tali
to był Ryan. Wcześniej o nim nie wspominałam, to Ryan mój chłopak.
- Cześć kochanie - powiedział i wpił mi się totalnie w usta
- To my już lepiej pójdziemy, prawda Dove - powiedział dziwnym głosem Ryan
- Ale ja... Ok - popatrzył na mnie dziwnie...
Ryan przez całą drogę powrotną nie odezwał się do mnie jak go o coś zapytałam tylko odburknął, ominął nawet mój dom, wyjechaliśmy poza nasz kraj... Nie wiedziałam zupełnie co się dzieję, wolałabym już spędzać czas z Gracie w tej chwili kiedy powiedział mi...
- Teraz już jesteśmy na miejscu - wskazał ręką na znak oooo nie!!! wywiózł mnie zupełnie daleko od Kalifornii jestem teraz we Francji, straciłam wszystkich!!! Nie mam już nikogo kogo mogę znać, tylko czemu muszę być sama. Ryan wysadził mnie i wyciągną z bagażnika moje walizki... chwila moje walizki?? To on to zaplanował!!! Niech to szlak... Odjechał to już koniec zaczęłam płakać...

1 komentarz:

  1. Świetny <333
    Kochana przechodzisz samą siebie :***
    Dawaj next :****
    Emi ale ma być Leolivia :* zrozumiano ??? bo jak nie to czołg nowej generacji odwiedzi Cię w nocy :***
    pozdr. <33 KCBM <333

    OdpowiedzUsuń